Obecny czas, choć trudny dla wszystkich z powodu zagrożenia chorobą, a także obowiązującymi ograniczeniami i zakazami, jest też okazją dla osób, które nie mają jeszcze świadomości swojego swojego problemu alkoholowego, aby zobaczyć, jak te wymuszone zmiany wpływają na używanie alkoholu?!
            W kryteriach uzależnienia wg klasyfikacji ICD-10 jest między innymi takie: „… zawężanie repertuaru zachowań związanych z piciem do 1-2 wzorców”. Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że alkoholik ma ustalony plan dnia, tygodnia, miesiąca w taki sposób, w którym jest powtarzający się systematycznie rytm picia, a jednocześnie, jeśli zapytać „czy planuje picie?” odpowie oczywiście, że “absolutnie nie!!!” Ważne jest przy tym, że ten „plan picia” nie oznacza wcale, że alkohol trzeba pić codziennie (to jeden z największych mitów, dotyczących uzależnienia).
            U osób, które systematycznie używają alkoholu powstaje swoista rutyna, w czasie której ten alkohol po prostu jest, staje się ważniejszy od zainteresowań, hobby, relacji towarzyskich, pojawiają się trudności w budowaniu czy utrzymaniu więzi z rodziną, bliskości, wzajemnego zrozumienia, przy czym często, jednym z elementów realizowanych mimo picia pozostaje praca. Z jednej strony jest hamulcem, z drugiej – daje osobie pijącej poczucie, że „przecież wypełnia swoje obowiązki więc picie nie stanowi problemu”.
            W obecnej sytuacji ten rytm został zachwiany, często pojawiają się duże luki w zagospodarowaniu nadmiaru czasu, zaburzony zostaje także rytm związany z piciem alkoholu.
I to jest właśnie moment, w którym warto zwrócić uwagę na pewne symptomy, które mogą świadczyć o tym, że alkohol jest problemem, że zajmuje coraz ważniejsze miejsce w czyimś życiu.
Po pierwsze, warto zwrócić uwagę na to, czy tego alkoholu nie jest więcej niż zwykle („bo przecież można, bo i tak nie ma nic innego do roboty”), po drugie – czy nie pojawia się w sytuacjach, w których dotąd się pojawiał rzadko albo wcale – np. w czasie pracy – „no bo pracuje z domu, nie muszę nigdzie jeździć, z nikim się spotykać”, albo w czasie postu, choć wcześniej był on przestrzegany, a może pojawia się w tygodniu, choć wcześniej był tylko w weekendy albo odwrotnie, pojawia się picie dzień po dniu, które wcześniej się nie zdarzało, itd.
            Kolejnym objawem może być napięcie, towarzyszące szczególnie tym osobom, które piły poza domem. Teraz, kiedy „pilnuje” ich rodzina i nie mogę realizować swojego rytmu picia, może nawet piją mniej, ale stają się nie do wytrzymania dla domowników – czepiają się o byle co, wszystko im przeszkadza, nie potrafią spędzać czasu z bliskimi, chyba że po wypiciu drinka, piwa, wina, czy czegokolwiek, co zawiera alkohol.
            A jednocześnie często zdarza się, że tracą kontrolę i przesadzają z alkoholem, choć wcześniej wydawało się, że funkcjonują przecież „normalnie”. Często pojawia się agresja, także przemoc!!
I oczywiście winne są zawsze inne osoby, a nie sam pijący!!
Zresztą to funkcjonowanie „normalnie” często jest tylko przekonaniem osoby pijącej, bo otoczenie, szczególnie te osoby z którymi przebywa na co dzień, od dawna już zauważały, że to picie nie jest takie normalne!!
            Swoistym paradoksem w chorobie alkoholowej jest, że im bardziej zaawansowany jest problem, tym bardziej osoba pijąca ma przekonanie, że ma kontrolę nad alkoholem, że funkcjonuje dobrze i że picie nie powoduje żadnych szkód (wynika to z mechanizmów uzależnienia, które się rozwinęły razem z piciem!!!).

            Jeśli widzicie u siebie te zmiany, jeśli widzicie, że alkohol jest ważną pozycją w Waszym życiu, dobrze byłoby zwrócić się do terapeuty uzależnień, aby ktoś patrzący z boku, kto zna problem, mógł powiedzieć Wam, jak bardzo zaawansowany jest to problem i jakie są możliwości poradzenia sobie z nim.
Sytuacja związana z koronawirusem nie jest powodem do picia, jest tyko pretekstem!!!
Powodem jest nieumiejętność adaptacji do nowej sytuacji na trzeźwo.

 

 

                                                                                                            Krzysztof Jaźwiec

                                                                                                          „Strefa Trzeźwości”