Zastanawiasz się, czy alkohol stał się problemem?
Nie zawsze łatwo zauważyć moment, w którym picie przestaje być czymś okazjonalnym, a zaczyna coraz mocniej wpływać na życie.
Nie trzeba pić codziennie.
Nie trzeba stracić pracy, rodziny ani zdrowia.
Nie trzeba też „sięgnąć dna”, żeby uznać, że warto coś zmienić.
Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i uczciwie odpowiedzieć sobie na kilka pytań.
Zapytaj siebie
1. Czy alkohol powoduje już szkody w Twoim życiu?
Mogą to być problemy:
- zdrowotne,
- rodzinne lub partnerskie,
- zawodowe,
- finansowe,
- prawne,
- emocjonalne,
- związane z poczuciem winy, wstydem albo utratą zaufania innych osób.
2. Czy mimo tych konsekwencji nadal pijesz?
Być może po kolejnej trudnej sytuacji obiecujesz sobie, że to się nie powtórzy.
A jednak po pewnym czasie znów pojawia się alkohol i podobne konsekwencje.
3. Czy próbowałeś ograniczyć albo przerwać picie — i okazało się to trudniejsze, niż zakładałeś?
Może udało się na kilka dni lub tygodni.
Może wielokrotnie zmieniałeś zasady: „tylko w weekend”, „tylko piwo”, „nigdy sam”, „od poniedziałku nie piję”.
Jeżeli mimo tych postanowień problem wraca, warto przyjrzeć się temu bliżej.
Jeżeli odpowiedziałeś „tak”…
Nie oznacza to automatycznie konkretnej diagnozy.
Oznacza jednak, że alkohol prawdopodobnie zaczął zajmować w Twoim życiu więcej miejsca, niż chciałbyś mu oddać.
I to wystarczający powód, żeby porozmawiać ze specjalistą.
Nie musisz najpierw udowadniać sobie, że jesteś „wystarczająco uzależniony”. Nie musisz też wiedzieć, jak poważny jest problem ani jaka forma pomocy byłaby odpowiednia.
Możesz zacząć od jednej rozmowy.
„Przecież mogę przestać, kiedy chcę”
Być może rzeczywiście potrafisz nie pić przez jakiś czas.
Ważniejsze pytanie brzmi jednak:
co dzieje się później?
Czy alkohol wraca mimo wcześniejszych postanowień?
Czy znów pojawiają się te same problemy?
Czy coraz więcej energii poświęcasz na kontrolowanie picia, ukrywanie go albo tłumaczenie jego konsekwencji?
Problem z alkoholem nie zawsze zaczyna się od utraty całkowitej kontroli.
Często przez długi czas wygląda raczej jak coraz większa ilość wyjątków, usprawiedliwień i kolejnych prób odzyskania kontroli.
A może martwisz się o kogoś bliskiego?
Uzależnienie jednej osoby może bardzo mocno wpływać na życie partnera, rodziców, dzieci i innych członków rodziny.
Dlatego warto zadać sobie również kilka pytań dotyczących Twojego własnego życia.
1. Czy picie bliskiej osoby powoduje szkody również u Ciebie?
Czy żyjesz w napięciu, strachu, złości albo ciągłej niepewności?
Czy problem wpływa na Twoje zdrowie, relacje, finanse, pracę albo poczucie bezpieczeństwa?
2. Czy coraz większa część Twojego życia polega na próbach kontrolowania tej osoby?
Sprawdzanie.
Pilnowanie.
Proszenie.
Grożenie.
Ukrywanie alkoholu.
Ratowanie przed konsekwencjami.
Tłumaczenie jej zachowania przed innymi.
A mimo ogromnego wysiłku sytuacja wciąż wraca?
3. Czy trudno Ci już normalnie żyć niezależnie od tego, czy bliska osoba dziś pije?
Może nawet kiedy jest spokojnie, czekasz na kolejny kryzys.
Może trudno Ci odpocząć, przestać kontrolować albo skupić się na własnych potrzebach.
Jeżeli tak jest, Ty również możesz potrzebować wsparcia — niezależnie od tego, czy osoba pijąca zdecyduje się na leczenie.
Nie musisz czekać, aż problem stanie się jeszcze większy
Wiele osób odkłada szukanie pomocy, bo myśli:
„jeszcze nie jest tak źle”,
„inni piją więcej”,
„spróbuję jeszcze raz sam”,
„może tym razem naprawdę się zmieni”,
„najpierw trzeba przekonać jego albo ją do leczenia”.
Nie trzeba jednak czekać na kolejną stratę, kryzys czy dramat.
Jeżeli alkohol już wpływa na Twoje życie albo życie Twojej rodziny — warto o tym porozmawiać.
Zacznij od bezpłatnej rozmowy
Nie musisz wiedzieć, czy potrzebujesz terapii.
Nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania.
Nie musisz też podejmować żadnej decyzji przed telefonem.
Opowiedz nam po prostu, co się dzieje.
Pierwsza konsultacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
Telefon: 505 125 507
Pomożemy Ci uporządkować sytuację i zastanowić się, jaki może być następny krok.
Dowiedz się więcej o terapii podstawowej